Terakotowa Armia najeżdża Londyn!

Może nie cała armia ale około 20 jej przedstawicieli przyjechało ostatnio do Londynu. Mowa oczywiście o wyśmienitej wystawie w British Museum pod tytułem "The First Emperor: China's Terracotta Army".

Szczegóły wystawy.

Wystawę można oglądać od 13 września 2007 do 6 kwietnia 2008.

Bilety w cenie:

* dorośli: £12
* młodzież (16-18), studenci, niepełnosprawni, bezrobotni: £10;

Zamawiać można on-line

oraz pod numerem: +44 (0)20 7323 8181

Rys Historyczny.

Twórcą tekarkotowej armi, zwanej oryginalnie "Figurami żołnierzy i koni", był Qin Shihuangdi uznany za twórce Chin oraz jej pierwszego cesarza. Wszystko działo sie około 200 roku p.n.e. Na terenie dzisiejszych Chin panowało wówczas sześć nieustannie walczących ze sobą królestw w tym właśnie Qin (ćchin) pod panowaniem Shihuangdi. Władca ten zasłynął z jednej strony jako wybitny wizjoner, z drugiej zaś strony jako krwawy i bezwzględny tyran. Dzięki połączeniu tych cech jak również umiejętnością kompromisów i sojuszów (zawierał przymierza z sąsiadami, aby najechać innych sąsiadów, a gdy cel został osiągnięty, sojusznicy sami się poddawali ;-) po kilkudziesięciu latach walk Qin podbił wszystkie ościenne królestwa i ogłosił powstanie cesarstwa a sam ogłosił się pierwszym cesarzem.

Xi'an i terakotowa armia.

Kilka zdjęć (Wymagane zalogowanie, aby ogladnac zdjecie - problemy techniczne, przepraszamy, redakcja)

Do dziś nie jest jasne dlaczego powstała. Qin, będąc tyranem nie musiał się przecież z niczego tłumaczyć. Faktem jest, że już za swojego życia pierwszy cesarz Chin zaczął budowę swojego sarkofagu oraz potężnej armii mającej za zadanie obronę swego cesarza w życiu po życiu. Sam sarkofag to całkiem spora góra przykryta dziś ziemią i porośnięta częściowo lasem (do dziś zresztą nie odkopana). Według zapisów jednego (i jedynego, który o tym wspomniał) z historyków chińskich - Sima Qian - w środku góry-sarkofagu znajduje się miniatura ówczesnego cesarstwa, z wszystkimi jej skarbami. I chyba to prawda, szczególnie, że armia to nie wszystko co znaleziono na tym terenie.

A zaczęło się oczywiście od przypadku. W czasach obecnych w Chinach w okolicach Xi'an była zwykła wioska. I któregoś dnia zwykły chłop (Yang Xinman, dziś jest bohaterem narodowym) kopał studnię. I wykopał... żołnierza.

Do dziś wykopano i częściowo odrestaurowano około 8000 żołnierzy. Co ciekawe każda figura ma odmienne rysy twarzy, wśród żołnierzy zachowana jest hierarchia (od generałów, po piechurów). Ale cesarz zadbał nie tylko o swoje bezpieczeństwo, wśród znalezisk są również, zwierzęta, przedstawiciele dworu, jednym słowem wszystko co może się przydać.


Dlaczego cesarz zbudował to wszystko ogromnym nakładem kosztów i ludzi, nie jest jasne. Mi podoba się teoria, którą usłyszałem od jednego z przewodników w Xi'an. Otóż Qin był okrutnym okrutnikiem. Aby osiągnąć sukces, nie liczył się z niczym i z nikim. Zabił wielu ludzi. Jego ulubioną torturą była ta zwana "torturą pięciu koni". Zasada prosta: pięć koni, powrozy na ręce, nogi i głowę, każdy koń w innym kierunku i tak od świtu, aż do zmierzchu.

Wieść gminna niesie, że po jakimś czasie władca zaczął widywać swoje ofiary "odwiedzające" swego oprawce. Było to tak nagminne i tak przestraszyło nieustraszonego cesarza, że postanowił się zabezpieczyć i zadbać o to, że po śmierci będzie miał go kto bronić. Musiał się chyba bardzo obawiać, bo nawet po 2000 lat i nawet niewielki odkryty kawałek z tego co zbudował robi na odwiedzających ogromne wrażenie.

Naprawdę warto.

Mimo, że w British Museum zaprezentowanych jest około 20 figur, to jednak zadbano i to, aby przedstawić wszystko w bardzo ciekawy sposób. Wystawa podzielona jest na dwie części, można by powiedzieć "życie" i "życie po życiu". Naprawdę warto, gdyż przedstawiona jest nie tylko terakotowa armia, ale również to w jaki sposób powstawała jedna z największych dziś potęg.

Czy wiedziałeś, że...

to w Chinach wynaleziono

* proch
* kompas
* herbatę
* papier i papierowe monety przed europejczykami
* dziesiętny zapis liczb
* soczewkę (okulary)

Odpowiedzi

Zdjęcia dostępne po

Zdjęcia dostępne po zalogowaniu. Niestety, coś się zepsuło, a ja nie wiem jak to naprawić.