Dwie strefy czasowe w Wielkiej Brytanii

Zmiana czasu to temat bumerang w angielskiej prasie. Po pierwsze nie do końca wiadomo po co w dzisiejszych czasach przestawia się zegarki do przodu i do tyłu dwa razy do roku. Po drugie, Wyspiarze zastanawiają się, czy warto być w innej sferze czasowej niż reszta kontynentu. W końcu są kraje bardziej położone na zachód, które nie mają z tym problemu.

Argument zawsze pozostaje taki sam: słynni szkoccy farmerzy, którzy nie chcą doić krów po ciemku. Ponieważ w dzisiejszych czasach krowy doi się automatycznie pod dachem, a i farmerów jakby niewielu, to do wielu ten argument już nie przemawia. Drugim ważnym argumentem jest fakt, że w latach 1968-1971 przeprowadzono już w Wielkiej Brytanii eksperyment ze zmianą czasu i zwiększyła się ilość wypadków w porach rannych. Z drugiej strony zmniejszyła się ilość wypadków wieczorami, ale ten fakt był przez większość przemilczany.

BBC proponuje więc "polubowne" rozwiązanie: należy podzielić Wyspę na dwie strefy czasowe. Jeśli południe z powodów turystycznych i biznesowych woli kontynentalny czas, a Szkocja - dotychczasowy wyspiarski, to można przeprowadzić tak granicę strefy, aby obie strony były zadowolone. Oczywiście wiąże się to ze zmianą przyzwyczajeń, ale skoro Texas czy Idaho potrafią z tym żyć, to czemu nie Wielka Brytania?