Dzielni przedstawiciele związków zawodowych z londyńskiego metra postanowili popsuć szampański nastrój towarzyszący książecemu ślubowi. Postanowili, że w dzień ślubu metro będzie strajkować. I niestety patrząc na rok 2010, gdzie każda zapowiedź strajku nim się kończyła - jest to bardzo realne zdarzenie. Może tylko londyńska policja będzie się cieszyć, bo zagrożenie terrorystyczne w metrze spadnie do zera.
Ale do rzeczy. Ślub Kate (Catherine) Middleton i Williama Windsora odbędzie się w Londynie dnia 29 kwietnia bieżącego roku. Rząd Jej Królewskiej Mości zafundował z tego powodu dzień wolny w całym kraju. Aby dodatkowo podnieść morale - puby w Anglii i Walii sprzedające alkohol do jedenastej wieczorem będą mogły być otwarte do pierwszej w nocy, bez wymogu ubiegania się o specjalną licencję.
Wszyscy liczą na tłumy turystów, którzy w towarzystwie młodej pary będą mogli obejrzeć paradę zaraz po ślubie. Dodatkową atrakcją będzie ich pierwszy publiczny pocałunek - na balkonie Bucking Palace, na wzór rodziców Williama, którzy także to zrobili prawie trzydzieści lat temu. I wtedy to było wydarzenie. A w tym roku?
Oczywiście londyńczycy zrobią wszystko, żeby ich w mieście nie było - już teraz jest ciężko znaleźć hotel gdzieś w odległej głuszy.