Bolesna prawda powoli zaczyna docierać do polskich samorządów - kurek z unijnymi pieniędzmi z funduszów wyrównujących zostanie przykręcony. I bardzo możliwe, że bardzo mocno. Zarząd województwa opolskiego przygotował prognozę na przyszłe lata, z którego wprost wynika, że ilość pieniędzy w budżecie będzie z roku na rok coraz mniejsza. Skarbnik województwa Tadeusz Troszyński wspomina, że w latach 2002-03 województwo praktycznie nie inwestowało, bo nie miało na środków. Wystarczało tylko na jego bieżące funkcjonowanie.
Aby zdać sobie sprawę z wielkości unijnego wkładu - w latach 2007-2013 Opolszczyzna otrzyma z Unii 67 miliardów euro. A bezpośredni roczny dochód samorządowy wynosi trochę powyżej 350 milionów, czyli około 100 milionów euro. Innymi słowy Unia dostarcza jedenaście razy więcej pieniędzy, niż samorząd wojewódzki jest w stanie sam wypracować. Gdy tych pieniędzy zabraknie - odczują to wszyscy, szczególnie bezpośredni beneficjenci, między innymi - urzędnicy!
Po upadku muru berlińskiego, ludzie w Polsce byli bardzo dumni z siebie, że potrafili wiele sami zdziałać i rozwinąć, bez pompowania pieniędzy z Zachodu. Pokazywano przykład NRD, gdzie miliardy marek zostały przejedzone. Okazuje się, że od darmowych pieniędzy bardzo łatwo się uzależnić. I może się okazać, że polskich samorządów nie stać na fajerwerki i festyny z każdej okazji. A już na pewno się okaże, że bardzo łatwo zarządzać miastem albo województwem, gdy istnieją duże fundusze pomocowe. Gdy ich zabraknie - wyjdą na wierzch prawdziwe problemy i zweryfikują wielu.