Fawley Court został sprzedany

Fawley Court to podlondyńska posiadłość, którą pół wieku temu zakupili polscy Ojcowie Marianie. Nie jest do końca jasne czy do spółki z brytyjską Polonią, ale niewątpliwie polonijne stowarzyszenia wspierały tę posiadłość przez długie lata. Przez prawie czterdzieści lat mieściła się tam polska szkoła dla chłopców, a przez ponad dwadzieścia - Muzeum Historii Polskiej. A to wszystko to praktycznie dzieło jednego człowieka - księdza Józefa Jarzębowskiego! Szkoła przestała istnieć z powodu braku chętnych, a eksponaty z muzeum wywieziono do Lichenia.

Marianie postanowili sprzedać posiadłość, gdyż nie potrafili zapewnić wystarczających dochodów na jego utrzymanie.

Nie był to pomysł, który się spodobał średniej, starszej i najstarszej emigracji. Dla nich Fawley Court to symbol polskości, który należy bronić. Kosztował on wiele wyrzeczeń i wiele pracy, a dodatkowo jest cały bagaż wspomnień. Stąd może też emocje na które powołuje się Nowy Czas.

Ale czy naprawdę sprzedaży Fawley Court towarzyszą takie emocje? Jest wiele osób, które w ogóle o niej nie słyszało. (Jeśli się do nich zaliczasz bardzo polecam atykuł z Tygodnika Powszechnego). Sam mieszkając w Londynie ponad dekadę nigdy się nie skusiłem na wizytę w Fawley Court, że już o emocjonalnym stosunku nie wspomnę.

Marianie chcą przeznaczyć pieniądze uzyskane ze sprzedaży - drobne 20 milionów funtów - na amerykańską prowincję marianów (która wspomagała szkołę), fundusz stypendialny dla ubogiej młodzieży i na Świątynię Opatrzności Bożej. Być może część pieniędzy trafi do stowarzyszeń powojennej emigracji w podzięce za ich pomoc.

"Sam mieszkając w Londynie

"Sam mieszkając w Londynie ponad dekadę nigdy się nie skusiłem na wizytę w Fawley Court" to bardzo przykre zwłaszcza, że jawisz się jako patriota ;(

Patriotyzm

Zawsze mógłbym się zapytać o definicję patriotyzmu.

Nigdy się nie uchylałem od kontaktów ze środowiskami polonijnym. Tak nawet kiedyś regularnie czytałem Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza, jak się dziesięć lat temu nazywała jedyna polonijna prasa. Ale jakoś nigdzie nie wpadło mi w oko zaproszenie do Fawley Court. Ot taka notka, kiedy jest otwarte, co można zobaczyć, ile kosztuje. Nawet teraz na stronie posiadłości można się dowiedzieć, że 11 maja o 16.00 będzie różaniec, ale nie można się dowiedzieć na jakich warunkach można indywidualnie zwiedzić posiadłość.