Emigranci zakładają własne biznesy

Gazeta Wyborcza częstuje nas bardzo pozytywnym obrazkiem emigrantów, którzy wrócili i założyli własne interesy. Szczerze mówiąc też znam dwie osoby, które wróciły z emigracji i zrobiły dokładnie to samo. Z tą różnicą, że one za nic nie chciałyby się znaleźć w gazecie - bo skarbówka, bo zawiść, bo zainteresowanie różnych takich.

Jak już wcześniej zauważono emigranci po powrocie bardzo chętnie zaczynają pracować na własny rachunek. Śmiem nawet twierdzić, że to jest spełnienie emigracyjnych marzeń - niewielu się do tego otwarcie przyzna, ale wielu tak myśli. Szczególnie, gdy podpatrzyli nowe technologie, pomysły i czegoś się nauczyli.

Artykuł jest bardzo pozytywny, ale tytuł już nie za bardzo. Po pierwsze czy naprawdę jest optymistyczne, że ludzie zainwestowali oszczędności życia przed kryzysem. Szczególnie, że część z nich zaciągnęła pożyczki? Po drugie - to właśnie podczas kryzysu łatwiej zainwestować pieniądze. Można po prostu dostać za nie więcej. (Nie wspominając już o spadającej złotówce, które potencjalne inwestycje w Polsce czyni jeszcze bardziej interesujące)