Oficjalne dane podają, że w roku 2008 tylko 711 bezrobotnych pobierało zasiłek przyznany za granicą. W porównaniu do 239 tysięcy pobierających krajowe zasiłki jest to minimalny procent. I - przy szacunkach, że wyjechało ponad dwa miliony ludzi - wskazuje, że fala powrotów jest dopiero przed nami.
Ciekawie komentuje to profesor. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego, gdyż moim zdaniem ma całkowita rację. Wielu emigrantów nie ma prawa do pobierania zasiłków, gdyż nie wypełnili kryteriów - pracowali za krótko, a często i na czarno. Po za tym część bezrobotnych nie zna swoich praw, a potem jak ich dochodzić. (Druczek E301? Co to jest? Gdzie go dostać?)
Inna pani profesor - Irena Kotowska z SGH uważa, że powracający z emigracji znajdują zatrudnienie w Polsce. Niech pomyślę - powracający emigrant może dostać 2000 - 3000 złotych jako bezrobotny, albo podobne pieniądze jako pracujący. Ciężki wybór. Więc moim zdaniem panie profesor się w tym przypadku myli. W drugiej opinii bardzo optymistycznie stwierdza, że zakładają własny biznes. Wszyscy by sobie życzyli, żeby tak było, ale mam poważne wątpliwość.
I ostatecznie, powracający emigrują do do innych krajów, gdzie mogą znaleźć pracę. Ale to już żeśmy słyszeli.