Ameryka już nas nie kocha!

Fatalne wieści z Ameryki. Po pierwsze recesja, która może nie jest wielką recesją, ale spowolnienie jest widoczne. Najbardziej jest widoczne po ilości sprzedaży nowych samochodów, które w przypadku General Motors wyniosło piętnaście procent. Po drugie dolar przestał być ukochaną walutą świata. (Świat nie wie za bardzo jaką walutę teraz wybrać) Nikomu nie imponuje już plik dolarowych banknotów, gdyż wiadomo, że Amerykanie są w stanie wydrukować ich jeszcze więcej.

A teraz jeszcze amerykański rząd dorzuca swoją ofertę - darmowe bilety do domu! Nie dla wszystkich oczywiście, ale dla nielegalnych emigrantów. Problem polega tylko na tym, że polscy emigranci nie mają za bardzo z czym wracać do tego domu. Ciężko odłożone dolary są teraz więcej warte w Stanach niż w Polsce. Mieszkanie we Wrocławiu czy Krakowie bez problemu potrafi kosztować 200 tysięcy dolarów, za które można kupić całkiem przyjemny dom w Ameryce. Także doświadczenie zdobyte za oceanem na niewiele się zda w polskich realiach.

Czy polscy nielegalni emigranci rzucą się więc na amerykańską ofertę? Wątpię.

Z drugiej strony - wydaje się że Amerykanie strzelają sobie w stopę. Być może wyjazd emigrantów zwolni miejsca pracy i być może "rodowici" amerykanie podejmą te prace, ale to właśnie emigranci są najbardziej mobilną grupą i to właśnie oni są najtańszą siłą roboczą. Niedocenianie roli emigrantów w amerykańskiej gospodarce może się źle skończyć.