Powroty emigrantów a polska gospodarka

Emigranci mają wpływ na polską sytuację gospodarczą - co nie jest dziwną rzeczą patrząc na skalę zjawiska. Więc powroty także poprzestawiają trochę polski rynek pracy. Podobno przedsiębiorcy budowlani już zacierają ręce, gdyż zarobki budowlańców poszybowały ostro do góry dorównując już podobno zarobkom oferowanym w Niemczech. Na razie jednak nie mają się czym cieszyć - wracają głównie robotnicy niewykwalifikowani, a pracodawcy oczywiście szukają fachowców.

Ciekawym przyczynkiem do dyskusji jest fakt, że według NBP w pierwszym kwartale emigranci przesłali do Polski tylko 1,2 mld euro w porównaniu do 1,4 mld w poprzednim kwartale. Ma to wskazywać na diametralną zmianę sytuacji polskich emigrantów. Niewątpliwie emigranci nie muszą już łatać wielu domowych budżetów w Polsce - szczególnie tych rolniczych. Bardzo też możliwe, że emigracja zarobkowa straciła większy sens. Z drugiej strony - bardzo też jest możliwe, że emigranci zakładają i ściągają rodziny na Wyspy, więc nie ma komu wysyłać pieniędzy.

Jeśli emigranci naprawdę ruszą z powrotem do Polski, będzie naprawdę ciekawie. Wpływ na inflację czy rynek pracy to rzeczy oczywiste. Ale na przykład na system oświaty? Już teraz nie można zapisać dziecka do przedszkola w Warszawie. We Wrocławiu zamyka się szkoły z powodu małej ilości dzieci. Wydaje się, że namowy prawicowych polityków na masowe powroty są tylko słowami bez pokrycia.