Zmarł polski pracownik
Zmarł Leszek Paś, lat 48.
Tym razem udamy się do Republiki Irlandii, która mimo, że geograficznie należy do Wysp Brytyjskich, politycznie oczywiście nią nie jest. W samym centrum Republiki mieście się mała mieścina - Ballymahon. Nikt o niej nie słyszał, co tylko potęguje zgrozę informacji, że w ciągu niespodziewanie w ciągu zmarło tam czterech mężczyzn. Dwóch zginęło w wypadku, jeden zmarł niezauważenie we własnym domu, a czwarty zmarł we wstrząsających okolicznościach.
Leszek należał do grupy przezwanej "końmi", gdyż wykonywali najcięższą pracę w okropnych warunkach. Gdy zasłabł nie wezwano karetki, ale wysłano go prywatnym samochodem do szpitala. Po drodze stracił przytomność i odszedł.
Firma zatrudniająca polskiego pracownika w swoim miłosierdziu zgodziła się pokryć koszty transportu ciała do kraju.
Ktoś może powiedzieć, że taka jest dola emigranta - zaharować się na śmierć, gdyż wymarzony cel jest już bardzo niedaleko. Z drugiej strony - nóż się w kieszeni otwiera, gdy się czyta o warunkach pracy i zupełnym braku poszanowania drugiego człowieka.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
tak sobie
wg.niepotwierdzonych informacji do rzeczonego miejsca uda się delegacja sławnej solidarności i KK.
o dolo emigranta!HK