Tusk: Projekt abolicji gotowy
Jest! Wywiad z Donaldem poczas tej ostatniej wizyty w Londku:
- Miesiąc temu mówił pan w Londynie do Polaków, aby nie dawali sobie dyktować politykom warunków powrotów. Obiecywał pan abolicję podatkową. Kiedy ustawa ta trafi na biurko premiera Donalda Tuska?
- Projekt ustawy jest gotowy od kilkunastu miesięcy, nie ma mowy o odwlekaniu tej sprawy. Jesteśmy zdeterminowani, żeby uchwalić ją najszybciej, jak tylko jest to możliwe. Ale proszę pamiętać, że mamy też w rękach ustawę budżetową przygotowaną przez poprzedni rząd i rodzi się pytanie, czy mamy szansę zmienić ją jeszcze w tym roku, bo z tym się wiąże wprowadzenie abolicji.
- Tak jak kiedyś obiecywałem, że przyjadę do Was przed Wigilią i przyjechałem wcześniej, tak samo mam cichą nadzieję, że do Wigilii sprawa abolicji zostanie załatwiona.
OK Donald dobra cicha Nadzeja i prezent na gwiazdkę może sie uda, byłoby naprawde super. Tylko zszargane nerwy czasem już puszczają, jak się słyszy ekspertów od czarnej dziury budżetowej, za co przepraszam.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
Projekt w szufladzie
Wszystko jest pięknie, ale tego projektu nikt nie widział na oczy! A gdyby było czym się chwalić, to już przed wyborami moglibyśmy go przeczytać. I skomentować. A tak wychodzi na to, że konsultacje społeczne (jakkolwiek je zwać) to kwiatek do kożucha.
Nie znam się na ustawie budżetowej, ale rozumiem, że w tej ustawie są założone dochody z podatków "zagranicznych"? Bo z punktu widzenia logiki nie widzę innych przeszkód.
Jeśli byłoby tak jak
Jeśli byłoby tak jak mówisz to:
- budżet zakłada, że ludzie płacą
- abolicja zakłada, że nie płacą i trzeba im darować,
Ja też nie znam się na ustawie budżetowej, ale logiki tu nie widzę.
Abolicja - prawo do powrotu
Stara, PRLowska umowa, w opinii RPO zresztą niezgodna z Konstytucją zakładała, że ludzie płacą drugi podatek, o ile mają stałe miejsce zamieszkania, związki etc z własnym krajem. Jakie są/były realne wpływy do budżetu z drugiego podatku od osób fizycznych? Dobre pytanie, sądze że nie gigantyczne i nie warte kosztów pozafinansowych.
Abolicja zakłada nie tylko darowanie tym, którzy PRLowską umowę olali, lecz może przede wszystkim daje możliwość spokojnego powrotu tym, którzy związki z krajem (w rozumieniu tamtej umowy i prawa) - zerwali. Może krzywdzi tych, którzy związków nie zerwali i zdecydowali się zapłacić, ale być może właśnie niektórzy z tej grupy, podobnie jak np. niektórzy cudzoziemcy, nie stresując się fiskusem np. zainwestowali w dobrym momencie w Polsce np. w mieszkania przed wzrostem cen i odbili sobie nie tylko drugi podatek a nawet - sporo zarobili? Napewno mieli tą możliwość.
Rozwiązaniem przyszłościowym byłoby jasne pojęcie rezydencji podatkowej w kraju, tak by każdy wiedział na czym stoi, i kiedy podlega i jakiej umowie. W UK to działa - przed wyjazdem za granicę szybko zorientujesz się czy i przede wszystkim, kiedy, Królowej dopłacisz drugi podatek a kiedy nie. Gdy się już zorientujesz, podejmiesz śwadomą decyzję - o wyjeździe, powrocie, kupnie mieszkania we własnym kraju czy może za granicą... Własną decyzję - I o to chodzi.
Tu link do rezydencji po angielsku: http://www.podatki.org.uk/forum/viewtopic.php?t=435
Pozdrawiam zwolenników Abolicji - i przeciwników również.
Kwestia rezydencji podatkowej
I proszę bardzo - zwolennik i przeciwnik abolicji w czymś się zgodzą :). W swoim blogowym wpisie: http://www.londyn.org.uk/blog/xiv/przeciwko-abolicji domagałem się właśnie jasnego pojęcia rezydencji podatkowej.
Tusk - prawdziwe powody
Prawdziwym powodem przyjazdu Tuska do Londynu był mecz Arsenal - Manchester. Tusk jest słynny z niebywania w Sejmie, wiecznego spóźniania i granie w piłkę gdzie tylko popadnie. Takie zdolnego polityka wybraliście - więcej się interesuje piłką niż pracą.