Ameryka czy Anglia

Mniej więcej w połowie tego roku trafiła mi się okazja na wyjazd służbowy do Stanów. Problem był tylko jeden, trzeba było w ciągu tygodnia załatwić wszystkie formalności. Nie było to proste, ale pomógł mi szef - Amerykanin dzwoniąc razem ze mną do ambasady i przedstawiając sprawy właściwie. Potem wizyta w ambasadzie i wszytko się udało. Są także tacy, którzy traktują UK jako przystanek przed Stanami. Niestety nie wszystkim się udaje. Czasem wciąż Polacy traktowani są jak przedstawiciele "trzeciego świata". Boli tym bardziej, że wdaliśmy się kontrowersyjną wojnę a korzyści, ot choćby w postaci bezwizowego ruch, jak nie było tak nie ma. Jakie macie doświadczenia w tym względzie, czy gdyby zniesiono wizy zdecydowalibyście się wyjechać?

Odpowiedzi

Ameryka - szalona jazda

Moja pierwsza wiza do Stanów to byo L2 bodajże - wyrabiana w Londynie przez amerykańskiego blue chipa. Nawet nie musiałem biegać do ambasady - paszport do HR, a potem odbiór po dwóch dniach. Ale to było przed 9/11.

Fajnie mi się w Stanach pracowało i żylo. I pewnie chciałbym wrócić, tylko ta odległość od Polski jest - jak dla mnie - dobijająca.

Po trzecie - zniesienie wiz nie oznacza prawa do pracy w SZAPie.