Polska Partia Emigrantów

Cyrk przyjechał, cyrk przyjechał! Występuje Donald Tusk

W ramach kampanii przedwyborczej nasze skromne londyńskie progi odwiedził niedoszły prezydent RP - Donald Tusk. W tym samym mniej-więcej czasie, przydent RP wojował po drugiej stronie oceanu. Każdy więc grał pod swoją publikę - Donald Tusk pod młodych, zbuntowanych i świeżych emigrantów, Lech Kaczyński pod starszych i bardziej sentymentalnych. Spotkanie w POSKu podobno było burzliwe i zabrakło miejsc, nawet stojących.

Cyrk przyjechał, cyrk przyjechał! Występuje Marek Borowski

Wyspy zostały zaszczycone uwagą polityków z pierwszej linii. Premier ogłosił program "Powrót", po czym szybko został oskarżony o plagiat programu przez PO. Przy okazji, mam czasami takie dziwne wrażenie, że nie chodzi tu o głosy nasze, członków wirtualnej Polskiej Partii Emigrantów, ale o głosy naszych rodzin. Chodzi o to, żeby rodziny otrzymały przekaz, iż politycy robią wszystko, aby Wasze dzieci i wnukowie wrócili do Polski.

Program "Powrót"

Polski rząd uruchomił program p.t. "Powrót", dzięki któremu zamierza zatrzymać "upływ krwi" (Trzeba uczynić wszystko, by wrócili, trzeba uczynić wszystko, by ten upływ krwi ustał - premier Jarosław Kaczyński).

Ku mojemu zdziwieniu, pisze o tym tylko Wyborcza (Rząd chce ściągnąć Polaków do kraju) - reszta milczy. Może i słusznie, bo kogo interesuje kolejny program na papierze? Z drugiej strony, bez pomocy mediów z tego programu niewiele wyjdzie.

Parę słów o wyjazdach

Niedawno mieliśmy szansę przeczytać parę artykułów na temat niepowracających emigrantów. Okazało się, że ponad połowa nie chce wracać. Na pewno nie w najbliższej przyszłości. Znając naturę emigracji - nawet Ci, którzy planują wrócić, mają małe szanse na realizację swoich planów. Po prostu nie będą mieli po co wracać.

Nieobecni mają rację

Parę dni temu przeczytałem całkiem ciekawy felieton Piotra Gabryela w "Rzeczpospolitej". (Linka nie załączę, bo archiwum jest płatne. Kto chce, ten znajdzie). Autor pisze między innymi: A jednak to nieprawda, że nieobecni nie mają racji, przynajmniej nie wszyscy i nie zawsze. Na przykład wirtualna Polska Partia Emigrantów całkiem realnie i to bez chwili wytchnienia zmienia Polskę, choć ani jednego jej członka w Polsce nie ma. Spodobała mi się teoria wirtualnej Polskiej Partii Emigrantów, do której zupełnie niewirtualnie przyłącza się co raz więcej osób.

Subskrybuj zawartość