Niniejszy tekst będzie o śmieciach – wcześniej już pisałem o moim podejściu do ekologii, więc dobór tematu nie będzie chyba budził zdziwienia.
Idąc wczoraj do pracy miałem małą przyjemność oglądania (i wymijania) dużych przezroczystych worków ustawionych praktycznie pod każdym drzewem, na każdym trawniczku, a w przypadku ich braku – na chodniku. Te duże przezroczyste worki zawierały śmiecie przeznaczone do powtórnego przetworzenia, co wytwornie jest nazywane recyclingiem.
Życie codzienne to skomplikowana sprawa – na przykład takie zakupy. W Morrisonsie, podchodzę do lodówki z warzywami i przyglądam się tam fasolce szparagowej. W jednym pojemniku fasolka z Kenii, a w drugim z Egiptu. Fasolka wygląda dokładnie tak samo – więc którą wybrać?