A, taka drobna nostalgia mnie złapała – jesienna albo zimowa tęsknota przyszła znienacka. A wszystko dzięki radiowej „Trójce”, która obchodziła „Dzień Bieszczadzkich Aniołów" - dzień sympatyków pewnego festiwalu w pewnej malutkiej wiosce w nie największych górach. W radio można było posłuchać entuzjastycznych głosów młodych organizatorów i pomocników. Były one także pełne uwielbienia dla pomysłodawcy i twórcy tegoż festiwalu - Starszego Dobrego Małżonka – Krzysztofa Myszkowskiego.