Agencje

Agencje to chyba jeden z bardziej emocjonalnych tematów. Po pierwsze duża liczba agencji istnieje bardzo krótko i ciężko zweryfikować ich dokonania. Po drugie, jak pokazuje historia, agencje pracy i pośrednictwo pracy to najczęstsza metoda wyciągania pieniędzy, najczęściej od zupełnie zdesperowanych ludzi.

Wszyscy powtarzają jednym głosem: pobieranie opłat za pośrednictwo pracy jest w Wielkiej Brytanii nielegalne. Ponieważ do większości ludzi ta informacja już dotarła, więc agencje pobierają opłaty w Polsce za zorganizowanie wyjazdu, pobytu, rejestracji WRS albo treningu. O ile stawki pobierane za usługi nie są złodziejskie (znane są przypadki pobierania 100 funtów za wypełnienie formularza WRS) to właściwie należy ocenić taką działalność pozytywnie – oszczędza ona stresu typowego dla początkującego pracownika czy emigranta.

Na wyspach istnieje co najmniej kilkaset agencji pośredniczących. Istnieją zarówno małe wyspecjalizowane firmy, jak i ogromne agencje mające dziesiątki agentów. Agencje działają na dwa sposoby. Po pierwsze znajdują pracownika dla pracodawcy i po okresie próbnym pracodawca wypłaca agencji umówioną prowizję. Po drugie agencje mogą zatrudnić pracownika (umowa jest podpisana pomiędzy pracownikiem a agencją), aby wysłać go później do swojego klienta czyli innej firmy. W takim przypadku agencja wypłaca pensję pracownikowi, jednocześnie wystawiając rachunek ich klientowi (firmie). Różnica pomiędzy pensją, a rachunkiem stanowi przychód takiej firmy, co nie przysparza agencji sympatii ze strony zatrudnionych pracowników. Szczególnie gdy się dowiedzą, że taka prowizja jest znaczna w stosunku do ich zarobków.

Ponieważ rekrutacja jest drogą rzeczą wiele firm korzysta z usług agencji. Z punktu widzenia firmy jest to wygodne, gdyż nie muszą się przebijać przez stos życiorysów. Właśnie rolą agencji jest przesiew potencjalnych pracodawców i wybranie najbardziej odpowiednich (i za to dostają swoją prowizję). Dzięki takiemu podejściu firm, ponad połowa stanowisk dla ludzi z wyższym wykształceniem jest obsadzana za pośrednictwem agencji. Jeśli więc szukasz takiej pracy, będziesz miał wątpliwą przyjemność rozmowy z agentem. Często agent będzie Cię zawsze przekonywał, że ma dla Ciebie wymarzoną rolę. Czasami jej nie ma wcale (taka podpucha), a czasem wynagrodzenie jest śmiesznie niskie. Czasami będzie się starał dowiedzieć o Twoją bieżącą pracę, aby pięc minut później zadzwonić do Twojego szefa, że ma kogoś za mniejszą stawkę. Typowym zachowaniem jest zapowiedź szybkiego oddzwonienia i zupełna cisza potem. Jedyną regułą wśród agentów jest: nie ma żadnych reguł. I piszę to zupełnie poważnie. Możliwe jest także, że agent poprosi Cię o przeredagowanie Twojego CV, aby je poprawić w stosunku do oferty pracy. Szczerze mówiąc – zignorowałbym tą prośbę, na rynku jest tyle osób szukających pracę, że dopisanie paru słów i wizualne poprawienie, wcale wiele nie pomoże.

Jeśli będziesz miał rozmowę kwalifikacyjną z agentem, to przygotuj się do niej, jak do normalnej rozmowy o pracę (polecam rozdzialik: rozmowa kwalifikacyjna). Musisz przekonać agenta, że warto posłać Twoje CV dalej, więc nie będzie to inwestycja stracona. Muszę powiedzieć, że takie rozmowy zawsze są pożyteczne – dobrze przygotowują do rozmowy z przyszłym szefem (podobny kierunek pytań). I choć bywają całkiem miłe i przyjemne to czasem są porażką - nie zapomnę agenta, który się umówił ze mną w Instute of Directors i nie zaproponował nawet wody, a rozmowa była godzinna.