Jedyny i najbardziej zasłużony - Dziennik. Wydawany od roku 1940 codziennie w Londynie. Przez lata jedyna prasa polonijna na Wyspach. I przez lata noszący tytuł: Dziennik Polski i Żołnierza Polskiego.
Przenosząc się do czasów bardziej współczesnych - Dziennik w pewnym momencie zauważył młodych gniewnych. Zaczął publikować porady podatkowo-prawne, objaśniać lokalne zwyczaje i sposoby zarządzania. Doszło także do zmiany redaktora naczelnego, szaty graficznej i skróceniu tytułu (został wurzucony kawałek "i Żołnierza Polskiego"). Przy tej ostaniej zmianie nie obyło się bez paru negatywnych listów od czytelników - pięćdziesiąt lat po wojnie!
Byłem przez parę lat wiernym czytelnikiem Dziennika. Zachodzące zmiany witałem z radością - pojawiła się strona internetowa, umożliwiony został także kontakt internetowy. Miałem drobną nadzieję, że gazeta będzie bardziej zadziorna i konsekwentna. Dość powiedzieć, że temat koncertu w Regents Park został zamknięty w ciągu trzech dni. [Moim zdaniem koncert był skandalicznie przygotowany, a pan z konsulatu powiedział, że nie był on zrobiony dla plabsu, czyli Polaków w Londynie]. Wigor natomiast pojawił się w emailach - odpowiedziach od dziennikarzy, co zniechęciło mnie do dalszych kontaktów z gazetą.