Przeprawa przez kanał
O ile nie pokonujemy kanału lecąc kilka km nad nim, mamy do wyboru drogę wodną bądź podwodną.
Droga podwodna to Eurotunnel. Niezaprzeczalnym plusem takiego rozwiązania to szybkość (przejazd trwa około 35 minut), największymi minusami natomiast: nieakceptowane samochody zasilane gazem, oraz zwykle dużo wyższe w porównaniu do promu ceny dla samochodów osobowych. Tunel łączy francuskie Calais wraz z angielskim Folkestone, znajdującym się kilka mil na zachód od Dover.
Strona Eurotunnelu: www.eurotunnel.co.uk
A teraz o popularniejszym, tańszym rozwiązaniu: promie.
Najpopularniejszymi promami, kursującymi na trasie Anglia - Francja, są promy pokonujące między Anglią a Francją stosunkowo krótki odcinek z Dover do Calais, do Boulogne lub do Dunkerque. Oczywiście tras wodnych łączących Francję z Anglią jest znacznie więcej, jednak jeśli chodzi o trasę Polska - Wielka Brytania - wymienione połączenia wydają się być najsensowniejsze.
Jako taka przeprawa od brzegu do brzegu trwa około 80-100 minut, jednak warto tu zaznaczyć, że całość operacji trwa nieco dłużej -wjazd na prom to nie wsiadanie w ostatniej minucie do pociągu - trzeba pojawić się nieco wcześniej przed wypłynięciem promu. Teoretycznie jest to około pół godziny.
W praktyce nie jest to aż tak rygorystycznie przestrzegane jak np. na lotniskach, i jeśli się naprawdę nieznacznie spóźnimy, jest spora szansa, że zostaniemy wpuszczeni na zamówiony prom.
Pamiętaj jednak, że jeżeli z jakiejś przyczyny mamy obawy czy zdążymy na czas, nie zawsze warto przesadnie szarżować na drodze i zarzynać niewinny silnik.
Dlaczego? Otóż w razie przypadku, gdy prom odpłynie bez nas - zwykle najnormalniej w świecie można poczekać na kolejny i- o ile są miejsca, (jeśli nie ma weekendu, to raczej coś się znajdzie) - popłynąć nim.
Skutki? Strata czasu w oczekiwaniu na kolejny prom, a także mogą być finansowe. Doniesienia tych, którym taka sytuacja się przytrafiła różnią się - niektórzy nie musieli dopłacać nic, niektórzy jednak musieli uiścić dopłatę będąca zwykle różnicą w cenie przeprawy w różnych godzinach.
Niektórzy stosują metodę celowego wykupienia promu późniejszego, a potem przybycia razie przybycia na wcześniejszy –przewoźnik najprawdopodobniej zgodzi się na wcześniejszą przeprawę, jeśli tylko są miejsca. Są również tacy, którzy robią odwrotnie – kupują bilet na wcześniejszy prom, a jak się nie uda na niego dotrzeć - próbują dostać się na następny. Skuteczność obu metod jest ściśle uzależniona od ilości samochodów na promie, które przybyły "na czas" - każdy prom ma ograniczoną ilość miejsc na samochody.
Ponadto jak już wspomniałem wyżej, przy tych strategiach trzeba się liczyć z możliwymi (choć niekoniecznymi) dopłatami.
Będąc na promie mamy czas by spokojnie odsapnąć, możemy wypić coś ciepłego albo zimnego, zjeść w restauracji, skorzystać z toalety, kupić cos (albo tylko pooglądać) w sklepie „duty free” (co oczywiście dla podróżujących wewnątrz UE jest dużo mniejszym rarytasem niż niegdyś) czy nawet zagrać w jednorękiego bandytę. Dzieci także znajda tu coś dla siebie – prom jest zwykle naszpikowany miejscami gdzie te mogą podokazywać przy niby-placu zabaw, pobawić się klockami, pośmiać się oglądając kreskówkę etc.
Warto tu zaznaczyć, że parę lat temu pojawił się nowy operator „Speedferries”. Nie odplywa on z Calais, lecz z francuskiej Bolougne, która znajduje się ok. 50km na południowy zachód od Calais.
Dlaczego wspominam akurat Speedferries?
Otóż choć dysponuje mało gabarytowo imponującym promem i ma „wyposażenie” zdecydowanie skromniejsze, za to czas przeprawy jest o kilkadziesiąt minut krótszy w porównaniu do konkurencji. Dodatkowo cena biletu jest zazwyczaj dość atrakcyjna. Niestety jest również inny poważny minus-przepraw w ciągu doby jest niewiele (zależnie od pory roku) – a przepraw nocnych na dzień pisania tego tekstu w ogóle nie ma.
Sam czas podróży to wg deklaracji przewoźnika w przeciwieństwie do konkurencji jedynie 50 minut, co samo w sobie jest bliskie prawdzie. Przy okazji jednak wypada zaznaczyć, że często promy odpływają z poślizgiem nawet 45 lub i 60 minutowym; co może nie być reprezentatywne, lecz na 8 przepraw autora tego tekstu, tylko 2 razy zdarzyło mu się, aby poślizg był krótszy niż 15 minut.
Sznurki do operatorów:
www.norfolkline.com
www.seafrance.com
www.poferries.com
www.speedferries.com
Całość trasy Polska-UK jest dość kosztowna, lecz to właśnie bilet stanowi lwią cześć całkowitych kosztów podroży, w wielu przypadkach ponad połowę(!). Dlatego dla wielu istotną sprawą jest cena przeprawy. Jeśli wybierasz się w pojedynkę to możesz naprawdę odczuć różnicę: różnice sięgają nawet kilkuset procent. Bilet może kosztować 25 funtow, a można zapłacić nawet ponad 100.
Co więc wpływa na cenę biletu ?
Generalna zasada nr 1 - im wcześniej zamówisz bilet - tym taniej.
Rożne są sytuacje, i oczywiście najwygodniej byłoby przyjechać do portu i dopiero wtedy kupić bilet - jest to jednak opcja zawsze bardziej kosztowna. Jeśli przyjedziemy w godzinach promowego 'szczytu' –to jest miesiącach wiosenno-letnich, na początku bądź pod sam koniec weekendu, albo - nie daj Boże – długiego weekendu (bank holiday weekend) – trzeba się liczyć z ceną rzędu nawet 80-120 funtów. I to o ile w ogóle będą dostępne bilety i wolne miejsce na promie.
Generalna zasada nr 2 - im bardziej prom jest „nocny” - tym taniej. Przy czym za noc operatorzy traktują godziny mniej więcej od dziewiątej wieczór, do około szóstej rano. Zdarzają się od tej zasady wyjątki, ale prom nocny to zwykle cena o kilkanaście/kilkadziesiąt procent niższa niż od przeprawy kilka godzin wcześniej/później w ciągu dnia za praktycznie tę samą usługę.
Generalna zasada nr 3 - podobnie jak u linii lotniczych – okres wiosenno-letni jest droższy niż jesienno-zimowy.
Generalna zasada nr 4 - kupienie biletu zawczasu poprzez Internet, a nie na miejscu odczuwalnie obniża jego cenę.
mini-FAQ:
1. Jakie dokumenty potrzebuję mieć by skorzystać z przeprawy promem?
Dokładnie te same, jakie są konieczne do każdego przekraczania granicy. Czyli paszport bądź dowód osobisty. Sporadycznie zdarza się, że przed wjazdem sprawdza się sprawność samochodu (ze wskazaniem na hamulec ręczny).
2. Samochód, którym się wybieram do UK ma stare polskie tablice rejestracyjne -tj. czarne. Czy to jest problem?
Nie, nie powinno być żadnego problemu. Samochód musi być ubezpieczony, opłacony i posiadać aktualny przegląd. Kolor tablic nie ma tu nic do rzeczy.
3. Aby dostać się na prom musze przejechać przez Francje, a tam autostrady są płatne. Ile one kosztują, warto jechać drogami bocznymi?
Zgadza się, autostrady w Francji owszem, są płatne, i to należą do nietanich. Jednak za odcinek autostrady od Belgii do Dunkerque, Calais aż do Boulogne jest na dzień dzisiejszy bezpłatny.
4. Czy na promie płaci się w funtach czy w euro?
Można tak i tak.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować