Linie lotnicze
Konkurencja pomiędzy liniami lotniczymi powoduje, że coraz częściej stajemy przed
wyborem, którą linię wybrać. Ponieważ wybór jest podstawowym prawem klienta, więc
poniżej notujemy nasze spostrzeżenia.
Pierwszym z nich musi byc wzmianka o Okęciu Etiudzie, gdyż to co tam się dzieje
woła o pomstę do nieba. Tylko ze sobie znanych względów wszystkie trzy tanie linie
zdecydowały się aby odlatywać rano o godzinie szóstej i popłudniu o godzinie piątej.
W wyniku czego pasażerowie przynajmniej trzech samolotów próbują się odprawić przeciskając
się w małej hali, gdzie stanowiska nie są zautomatyzowane. A więc po odprawie, czeka
nas przepychanka z bagażami do maszyny prześwietlającej (jednej!), aby odstać w
kolejce do dwóch oficerów straży granicznej, aby znów ustawić się do jednej brami
kontroli osobistej. Nic dziwnego, że większośc samolotów z Warszawy odlatuje spóźniona.
Drugi kamyczek musi wpaść z powodu braku synchronizacji z nocnymi pociągami pośpiesznymi
PKP. Pociągi w Wrocławia i Rzeszowa przyjeżdżają około godziny szóstej, więc spokojny
dojazd nimi jest niemożliwy.
Inna sprawa, że Warszawa to chyba jedyna stolica w Europie, gdzie nie ma szybkiego
połączenia pomiędzy centralnym dworcem kolejowym a lotniskiem. Trudno nazwać linie
175 i nocny 615 dogodnymi połączeniami, jeśli jednocześnie próbuje do nich wsiąść
tłum warszawiaków. Narzekanie na mafię taksiarzy nie zniknęło, ale widocznie trudno
zorganizować autobus, który miałby powiększoną część bagażową i sprawnie obsłużył
podróżnych.
Zupełnie inną sprawą są zasady na jakich działają tanie linie lotnicze. Zgodnie
z ich filozofią, tanie lotnicze nie gwarantują niczego - jeszcze kilka lat temu
potrafiły sprzedać więcej biletów niż miejsc w samolocie, więc nawet nie gwarantowały
miejsca.
Kupując bilet w taniej linii lotniczej zgadzamy się, że linia może odwołać lot z
przyczyn ekonomicznych. Innymi słowy, gdy będzie za mało chętnych to lotu nie będzie.
Oczywiście linia nie odpowiada także za punktualność - nie są przewidywane żadne
wyrównania za ich opieszałość. Zmiana terminu, miejsca lub danych pasażara kosztują
tak, aby zniechęcić klienta do jakichkolwiek zmian - często taniej jest kupić nowy
bilet niż zmieniać stary.
Istnieje także cała masa obostrzeń natury technicznej - począwszy od małych limitów
bagażowych (potrafi on wynosić tylko 15 kilogramów), aż po czas odprawy biletowej.
Małe linie latające do Polski nie są aż tak rygorystyczne pod obydwoma względami,
ale EasyJet i
RyanAir potrafią zepsuć przyjemność podróży bardzo skutecznie.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować