Transfer

Jedno jest na pewno pewne - trzeba być niezmiernie ostrożnym. Po spektakularnym upadku Orion Cards - lepiej dmuchać na zimnie i nie ryzykować bez potrzeby.

Jeśli masz konto w banku angielskim - zainteresuj się jego ofertą. Przy sumie powyżej 500 funtów powinni być tansi od jakiejkolwiek innej formy transferu. Lepiej jest też mieć konto walutowe w Polsce - unikniesz wtedy wymiany na złotówki po bieżącym kursie, co daje większą swobodę w dysponowaniu funtami. Szczerze polecam Pekao S.A. jako bank do założenia konta walutowego - kiedyś źle wypełniłem druczki transferowe i tylko dzięki przytomności ichniejszego centrum rozliczeń nie straciłem pieniędzy na niepotrzebnych transakcjach. Pekao S.A. pobiera 0.2% sumy (maksymalnie 100 złotych) od transferu pieniędzy zza granicy, co moim zdaniem nie jest zbyt wygórowaną opłatą.

Inną opcją z której często korzystano była wysyłka pieniędzy ubezpieczonym listem poleconym. Dzięki działalności pracowników Poczty Polskiej, którzy nagminnie kradli listy z pieniądzmi, angielski urząd pocztowy wprowadził restrykcje dotyczące ubezpieczenia listów wysyłanych za granicę. W praktyce może się zdarzyć tak, iż przyznanie się do wysyłania pieniędzy moze się spotkać z odmową przesłania listu.
Nawet jeśli list zostanie wysłany i zaginie, procedura odzyskiwania pieniędzy może trwać miesiące.

Biura brytyjskiej poczty prowadzą usługę transferu pieniędzy razem z MoneyGram. Ten ostatni razem z Western Union oraz Chequepoint są firmami specjalizującymi się transferze pieniędzy i cieszą się zaufaniem. Choć za to zaufanie przychodzi płacić większe stawki za transfer pieniędzy. Istnieje cała masa mniejszych firm oferujących podobne usługi, które jednak ciężko jest mi polecić mając na uwadze przypadek Orion Cards. Wyłając funty do Polski a odbierając złotówki, firmy często korzystają ze swojego kursu walutowego, który potafi dosyć znacznie (żeby nie powiedzieć złodziejsko) odbiega od średniego kursu międzybankowego. W takim przypadku płacisz podwójnie - opłata za transfer i opłata za wymianę waluty.

Kantory i banki w Polsce są bardzo wybredne jeśli chodzi o banknoty (monet nie przyjmują wcale). Po pierwsze nie mogą być popisane, poklejone, brudne i pomięte. Po drugie bankoty nie angielskie: szkockie, irlandzkie czy z Jersey nie będą przyjęte. Funty szterlingi są wymieniane w każdym banku (dotyczy to nieangielskich i starych banknotów), ale często nieuprzejmi urzędnicy chcą się dowiedzieć o konto w ichniejszym banku. Smutna mina i wytłumaczenie, że jest się turystą, pomaga przezwyciężyć i tę trudność.

Jednocześnie chciałbym zastrzec, że nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie powyższych informacji. To są zawsze Twoje pieniądze i tylko Ty jest za nie odpowiedzialny.

Wysłanie kasy do Polski

Kasę do Polski wysyłam. Parę osób mi bliskich jest w Kraju, kosztuje mnie czesne do szkół, opłaty za angielski i muzykę, czynsz za moje polskie mieszkanie itp.

Kasę do Polski wysyłam w taki sposób:

Konto w UK prowadzi mi (za darmo) bank HSBC. W darmowym pakiecie mam dostęp do bankowości internetowej. Chcąc przelać pieniądze do Polski, na stronie internetowej banku muszę wybrać opcję 'przelew międzynarodowy' i wpisać rachunek osoby której przelewam - w formacie międzynarodowym (8 literek oddziału, numer rachunku poprzedzony PL, po szczegóły dzwoniłem do oddziału banku w Polsce żeby mieć pewność, że jest OK). Wszystko proste - ale po angielsku (konieczna znajomość co najmniej 100 słówek).

Pobierają za przelew stałą opłatę 15 GBP (dziś to jakieś 55 złotych?...) bez względu na kwotę przelewu - dlatego przelewam rzadko (raz na miesiąc) ale większe kwoty, a wszelkie rachunki w Polsce to już reguluje z polskiego rachunku mój 'polski kontakt' (dzisiaj żona, na razie jeszcze w PL, pewnie za chwilę będzie to mój Teść, albo może bank po analizie moich wypłat zrobi mi jakiś upgrade konta i będę płacił coś za jego prowadzenie a mniej za przelewy? :).

Wysyłam w funtach, bo bank mojej beneficjentki (PKO BP) ma kurs wymiany o 2-3 grosze lepszy niż kurs wymiany HSBC. Sprawdzam to zawsze na stronach obu banków, żeby nie stracić (przy 1000 GBP róznica jest 20-30 PLN - niby mało, ale rocznie da to co najmniej równowartość wspólnej ... no, wyprawy do kina + jakaś pizza albo sushi).

Ciekawi mnie, jak robią to inni?

Pozdrawiam

Skarpeta i kurier

Ponieważ ja wysyłam nieregularnie i małe kwoty do konkretnego adresata, pozostaję przy starej metodzie - skarpeta i kurier.