Język
Wszyscy wiedzą, że język to podstawa nie tylko przeżycia na wyspach, ale także ewentualnej
kariery. Trudno się więc dziwić, że często padają pytania o szkoły i kursy. Po spektakularnym
i głośnym upadku Evendine Collage, który często był rekomendowany jako w miarę tania
i dobra szkoła, ciężko jest teraz jakąkolwiek szkołę rekomenować. Poniżej jednak
znajdziesz listę wybranych szkół wraz z komentarzem bazującym na zdaniu uczniów.
Z chwilą wejścia Polski do Uni otworzyły się także możliwość uczestnictwa w darmowych
kursach dokształcających dla dororsłych. Między innymi, także języka angielskiego.
Najlepiej dowiadywać się o nie w bibliotekach albo w urzędach gmin lub miast. W
Londynie darmowe kursy można znaleźć między innymi:
City Lit
Szkoły językowe
Dziwnym trafem tak zwana metoda Callana zdobyła ogromną popularność wśród Polaków.
Dość powiedzieć, że połowa szkół uczących tą metodą jest w Polsce. I szczerze mówiąc,
nie dziwię się wcale, gdyż jest to odreagowanie na edukcję zapewnianą w szkole.
Ja mam bardzo złe doświadzenie z metodyką nauczania w Polsce, przede wszystkim z
brakiem zrozumienia, że język jest motodą komunikacji, a nie zbiorem regułek i słówek
do zakucia. Moim zdaniem w polskich szkołach można bez problemu spotkać nauczycieli,
którzy nie mają poprawnej wymowy. Często są sami tego świadomi, więc kładą nacisk
na gramatykę i ortografię. Wyniki sami możemy zobaczyć po sobie. Niestety.
Wracając do metody Callana – nie każdemu się ona podoba i nie każdy ją lubi. Nie
spotkałem jednak osoby w średnim wieku, która by nie była zadowolona z tej metody.
Z drugiej strony wszyscy angliści, których znam się raczej krzywią, gdy się im o
niej wspomni. Niezależnie od metody, wszystkie szkoły są nastawione na to, abyś
nauczył się komunikować w języku angielskim. Wyjątkiem bedą kursy przygotowujące
do egazminów językowych, gdzie akcent pada na gramatykę i słownictwo. Myślę, że
warto wspomnieć jeszcze o jednym ważnym elemencie – nauczycielu. Od nich zależy
praktycznie wszystko – w jednej szkole możesz znaleźć zarówno wspaniałych, jak i
nudnych. Uczestniczyłem kiedyś w kursie, gdzie było dwóch nauczycieli – każdego
dnia były dwie godziny z jednym, a dwie godziny z drugim. Pierwszym nauczycielem
była starsza, wymagająca pani ze specyficznym raczej poczuciem humoru, która uczyła
angielskiego od trzydziestu lat i była niezmiernie efektywna. Drugim był młody facet,
który po licencjacie z literatury angielskiej budował domy we Francji. Nasza grupa
była jego pierwszą grupą i wiele rzeczy po prostu się działo dzięki jego niekonwencjonalności.
Jego pomysły na ćwiczenia czy sposób tłumacznia były dalekie od banalnych i ciężko
było się nudzić.
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować