Jedną rzecz trzeba postawić jasno - agenci są zatrudnieni przez sprzedającego. Pozytywną stroną jest fakt, że nie kosztuje to Ciebie nic. Z drugiej strony - agent nie zrobi praktycznie żadnego kroku w Twoją stronę, jeśli nie będzie to leżało w jego interesie. Możesz się także spodziewać całej masy sztuczek, a miejscami wręcz brak poważania.
Stara szkoła mówi, żeby się zarejestrować wśród możliwych agencji. Można to zrobić, ale to niczego nie przyśpieszy. Teraz oferty mieszkań i domów przegląda się na internecie - najbardziej popularnymi stronami są:
rightmove.co.uk
findaproperty.com
W praktyce oferty tam zawarte powtarzają się na innych stronach.
Poprzez stronę kontaktujesz się z agentami, a oni organizują oglądanie domu czy mieszkania(viewing). Po pierwsze nie zgadzaj się na oglądanie po zmierzchu. Po drugie - na każde oglądanie wydrukuj sobie informację dotycząca domu, najlepiej razem z mapką. Nie zapomnij dopisać tam telefonu agencji - agent nie poda Ci swojej komórki, ale zawsze można złapać go poprzez agencję. Przyda się to w wypadku gdy agent się spóźnia (czasem) albo Ty jesteś spóźniony (lepiej jak najrzadziej).
Spacerując po wybranej okolicy możesz zobaczyć kartonowe ogłoszenie z napisem, że dom jest na sprzedaż. Nie musi to być prawda - czasem agencje nie sprzątają starych ogłoszeń. A czasem ustawiają je bez pozwolenia właściciela. Celem takiej zabawy jest z jednej strony twój telefon do agencji; a z drugiej - telefon sąsiada, który może akurat chciałby również sprzedać dom.
W tym momencie warto także przeczytać o leasehold, freehold oraz share of freehold.