- 1 rok 15 tygodni temu
- 1 rok 36 tygodni temu
- 1 rok 14 tygodni temu
- 1 rok 31 tygodni temu
- 1 rok 15 tygodni temu
- 1 rok 11 tygodni temu
- 1 rok 12 tygodni temu
- 1 rok 25 tygodni temu
- 1 rok 9 tygodni temu
- 1 rok 31 tygodni temu
Nie ma to jak umowa...
22.08.2007 11:28 xiv
Właśnie mój kumpel z pracy wynajmuje nowe mieszkanie. Dostał dwudziestopięcio stronicową umowę wynajmu - całkiem nieźle... przeczytał całą i teraz od dwóch godzin negocjuje poszczególne punkty. Na przykład "W nocy wszystkie okna muszą być zamknięte". Jeszcze weselsze jest to, że w kontrakcie są błędy na jego koprzyść np. że właściciel mieszkania płaci za sprawdzenie wiarygodności przyszłego wynajmującego. Ciekawe, czy mój kumpel poruszy tę kwestię :)
- Zaloguj się lub zarejestruj by komentować
25 stron? to jakas niezwykle
25 stron? to jakas niezwykle obszerna...
Moja miala okolo 20. Na
Moja miala okolo 20. Na dodatek wlasciciel ciagle byl w trakcie negocjacji z agentami i podpisywalam umowe 3 razy, bo ciagle byly jakies zmiany. Ale tak pod koniec znalam juz prawie kazdy punkt umowy na pamiec ;)
to ja mialem milo i
to ja mialem milo i przyjemnie... Wynajmujecie przez agencje czy bezposrednio?
Przez agencje. A landlordem
Przez agencje. A landlordem jest pracownik agencji, zreszta w porzadku czlowiek.
Ja wynajelam przez agencje,
Ja wynajelam przez agencje, a landlord zarzadza nieruchomoscia. Niby nie jest zly, ale moim zdaniem nie powinien sie zajmowac wynajmem jak nie ma czasu dogladac tego.