Parę słów o wyjazdach

Niedawno mieliśmy szansę przeczytać parę artykułów na temat niepowracających emigrantów. Okazało się, że ponad połowa nie chce wracać. Na pewno nie w najbliższej przyszłości. Znając naturę emigracji - nawet Ci, którzy planują wrócić, mają małe szanse na realizację swoich planów. Po prostu nie będą mieli po co wracać.

Parę dobrych lat temu, moje londyńskie towarzystwo przypominało ul - co roku zmieniało się praktycznie pięćdziesiąt procent składu. Ludzie przyjeżdżali na dziekankach zaraz po studiahc, albo przed studiami - zarabiali trochę kasy i wracali. Wierzyli w to, że ich umiejętności i doświadczenie będzie procentować w Polsce. Jednak życie pokazało, że była to pewnego rodzaju naiwność. Niewielu zrobiło karierę, a parę osób pojawiło się znowu na Wyspie - tym razem na trochę dłużej.

Przy okazji badania w pewnym stopniu potwierdziły moją tezę, że w dużej mierze ludzie wyjeżdżają z wyboru. Długie dyskusje były prowadzone w tym temacie na polonijnych forach. Część dyskutantów uważała, że otworzenie granic spowodowało względną dostępność wyjazdów do pracy - przez co, każdy może się wybrać. W wyniku czego ludzie zmuszeni trudną sytuacją ekonomiczną - wyemigrowali, bo to jest łatwo zrobić. Na pewno część emigracji na Wyspy jest emigracją wymuszoną. Z drugiej strony, cały czas przyjeżdżają ludzie, którzy mogą normalnie żyć i funkcjonować w Polsce. Na pewno znacie takie przykłady - ludzi z mieszkaniami, mających swoje firmy...

I tutaj wracamy do Polskiej Partii Emigrantów - partii ludzi, którzy wybrali nowe miejsce do życia. Bo mieli dość stukania głową w sufit. Bo chcieli się rozwijać. Bo byli ciekawi świata. Bo mogli.