Londyński plankton geriatryczny

Londyński plankton to temat wzbudzający kontrowersję, ale myślę, że każdy, kto pomieszka w tym mieście trochę dłużej, się ze mną zgodzi. W biologii wyróżnia się zooplankton i fitoplankton. W Londynie podobnie plankton można podzielić na plankton geriatryczny i turystyczny.

Plankton geriatryczny w zasadzie jest niegroźny i nie powoduje większych problemów w codziennym życiu londyńczyków. Plankton ten z reguły występuje w stanie rozproszonym i najgorsza rzecz, jaka może nas spotkać z jego strony, to przejechanie torbą na kółkach po palcach. Bo trzeba też z całym szacunkiem przyznać, że dzięki doświadczeniu, geriatroplankton jest bardzo dobrze zorganizowany. Ile razy z zazdrością patrzyłem na szybko toczące się torby pełne zakupów, podczas gdy mi urywały się ramiona z moimi ciężkimi reklamówkami.

Ale wracając do głównej myśli: plankton geriatryczny ma dwie szczególne pory zwiększonej aktywności, podczas których grupuje się w większe, niebezpieczne formacje. Pierwsza pora to godzina ósma rano, kiedy to przed pocztami formuje się kolejka planktonu z książeczkami i kartami emeryta. Jeśli więc planujesz coś załatwić rano na poczcie – spotkasz się z długim i powolnym ogonkiem oczekujących. Z dużym prawdopodobieństwem przełożysz swoją wizytę na później.

Druga pora aktywności to minuty przed dziewiątą trzydzieści. Geriatroplankton jest w posiadaniu magicznej karty o nazwie Freedom Pass, czyli - tłumacząc na nasze: przepustki do wolności. Przepustka działa jednak dopiero od dziewiątej trzydzieści, wiec plankton ma tendencje do wyczekiwania na magiczną godzinę w okolicach bramek metra albo na przystankach autobusowych. W pierwszej chwili widząc taki tłumek masz ochotę zawrócić, gdyż przypuszczasz, że stacja została zamknięta z powodu pożaru albo osoby pod pociągiem. Szczególnie, że tłumek potrafi głośno o czymś dyskutować z obsługą metra. Nic bardziej mylnego - to tylko plankton blokuje wejście, aby nikt go nie ubiegł! A dyskusja dotyczy godziny na dworcowym zegarze. Według planktonu – zawsze się spóźnia.

Prawdziwą ucztą dla oczu jest sygnał, że minęła dziewiąta trzydzieści - geriatroplankton szybko przemieszcza się i rozprasza w otchłani metra. Oto nadeszła upragniona wolność!

Plankton turystyczny przedstawię w następnym odcinku.