Wyspy zostały zaszczycone uwagą polityków z pierwszej linii. Premier ogłosił program "Powrót", po czym szybko został oskarżony o plagiat programu przez PO. Przy okazji, mam czasami takie dziwne wrażenie, że nie chodzi tu o głosy nasze, członków wirtualnej Polskiej Partii Emigrantów, ale o głosy naszych rodzin. Chodzi o to, żeby rodziny otrzymały przekaz, iż politycy robią wszystko, aby Wasze dzieci i wnukowie wrócili do Polski.
Z wielkim zainteresowaniem polityków wiążą się wywiady dla polonijnej prasy. W tygodniku Nowy Czas (Nr 39 z 28 września) można przeczytać wywiad z Markiem Borowskim. Była też rozmowa na temat abolicji podatkowej Niestety prowadzący rozmowę, Grzegorz Małkiewicz, pozwolił sobie na kreowanie rzeczywistości mówiąc: Polaków w Wielkiej Brytanii zadowoli tylko jedno rozwiązanie - abolicja podatkowa za lata 2004-2006. Jestem przeciwnikiem abolicji, więc skąd to uogólnienie? Po za tym dlaczego tylko za lata 2004-2006? Przepisy o unikaniu (nomen-omen) podwójnego opodatkowania pochodzą z roku 1976? Prowadzący stwierdza także: Ten rząd jednak coś zrobił, a problem powstał wcześniej, kiedy przy władzy był SLD. To wtedy, tuż przed przyjęciem Polski do Unii Europejskiej, stworzone zostały podstawy prawne umożliwiające pobieranie podatków z wynagrodzenia za pracę wykonywaną właśnie na Wyspach. To już jest populizm i się dziwię Markowi Borowskiemu, że był tak grzeczny i tego nie wypunktował. Podstawy prawne zostały stworzone na długo przed marzeniami o Polsce w Unii. Podatki za saksy w Anglii należało płacić zawsze, tylko nikt tego nie robił, gdyż duża większość pracowała na czarno i nie miała czym się chwalić. Prezydent Kwaśniewski także powinien zapłacić podatek za swoją pracę w pubie koło stadionu Arsenalu.
Oddajmy głos Markowi Borowskiemu: Podejmiemy działania na rzecz zawarcia umów o unikaniu podwójnego opodatkowania ze wszystkimi krajami, w których pracuje znacząca liczba Polaków. Tu nie jest problem umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. To jest problem rodzaju takiej umowy. Polska miała umowę proporcjonalną z Wielką Brytanią, która się okazała bardzo kosztowna dla Polaków. Szczególnie, gdy przy wejściu do Unii ograniczono ilość dziennych diet do 30, a polski fiskus nie chce uznać angielskich składek zdrowotnych za równoważne ze składkami na ZUS. Teraz w podobnej sytuacji są Polacy w Holandii, ale do negocjacji umów trzeba chęci dwóch stron; a dodatkowo - przy szwankującej służbie dyplomatycznej - może dużo wody w Wiśle upłynąć za nim do tego dojdzie.
Marek Borowski przedstawia kolejny punkt programu: Dokonamy nowelizacji ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu przez zaproponowanie głosowania pocztowego, dwudniowego terminu głosowania oraz przywrócenie - w ograniczonym zakresie - listy krajowej. Podejmiemy prace nad umożliwieniem głosowania elektronicznego. Rozproszeni za granicą Polacy będą więc mogli brać udział w wyborach bez większych trudności. Głosowanie pocztowe? Poprzez Polską Pocztę? Ja się boję grubszy list do Polski wysłać, a Marek Borowski chce karty do głosowania wysyłać? To są bajki. Nie rozumiem także idei listy krajowej - dla przypomnienia, była to lista osób-pierników, na które nikt nie chciał głosować, ale za to zasłużyli się partii lub ugrupowaniu politycznemu. Rozumiem, że głosowanie elektroniczne to głosowanie na odległość za pomocą internetu. To już jest zupełnie nierealny pomysł, przynajmniej na razie. O problemach związanych z takim rozwiązaniem jeszcze napiszę.
W końcu pojawia się także taki punkt programu LiD: W ramach Unii Europejskiej umożliwienie pełnego transferu uprawnień emerytalnych, wprowadzenie transgranicznego systemu świadczenia usług medycznych, uproszczenie wymogów, związanych z osiedlaniem się. I to jest to! Moim zdaniem, Unia nie jest tak naprawdę przygotowana na masowe przemieszczanie się ludzi pomiędzy krajami. Wielka migracja Polaków w ramach Unii testuje istniejące rozwiązania do granic możliwości i pokazuje luki, szczególnie w systemach ubezpieczeń - zdrowotnych, socjalnych i emerytalnych. Każde działanie w tym kierunku ułatwi życie emigrantów na Wyspach.
to apropos uogólnień