mam pytanie. prowadzę od kilku lat badania na temat polskiej emigracji do Uk i Irlandii. Sama spędziłam w Irlandii kilka lat. W Polsce jak pewnie wszyscy zauważyli funkcjonuje wiele różnego rodzaju przekonań, stereotypów dotyczących sytuacji Polaków na Wyspach. Chciałabym napisać o wzajemnej pomocy Polaków na emigracji. często mówi się, że "jak wyjedziesz to unikaj Polaków, bo nikt inny nie będzie ci większym wrogiem niż drugi Polak". Ja osobiście się z tym nie zgadzam, ale to tylko moje zdanie, a jakie są wasze doświadczenia w tej materii?
Witam
Mieszkam i pracuje w Szkocji 2 rok. z zawodu jestem pielęgniarką ale niestety nie pracuje tutaj jako pielęgniarka. Rozpoczełam proces mojej rejestrecji w UK ale podobno to bardzo długa droga. a w dodatku przyjechałam tu prosto po studjach i nie mam doświadczenia zawodowego, oprucz zwykłych praktyk. Bardzo chciałabym skontaktowac się z jakąs pielęgniarka ktorej sie udało w UK i pracyje w zawodzie. Prosze o podzielenie sie waszymi doświadczeniami.
POZDRAWIAM:)
Narazie nie napisze duzo...a własciwie to nic...dopiero zaczynam i wiec tylko sie przywitam...Welcome.
Witam!!!Mam pytanko ,czy jest możliwe aby pracować na part time i jednocześnie być na samozatrudnieniu? Nie chcę stracić kontraktu (to tylko 16 godz.ale jednak!) a jednocześnie mam widoki na dorobienie kilku funtów dodatkowo lecz muszę zarejestrować działalność.Wiem o opłacaniu składek itp.ale nie wiem czy można połączyć te dwie rzeczy razem.
salam alikum.mam na imie amina.zalogowalam sie na tej stronie z jednego powodu.szukam kontaktu z polkami , ktore przeszly na islam tak jak ja.mieszkam w manchester i nie znam tu nikogo takiego.jesli ktos jest w stanie mi pomoc bede niezmiernie wdzieczna.podaje moj e-mail. julka200110@tlen.pl .jest to dla mnie bardzo wazne wiec prosze o nie przesylanie mi niczego bezsensownego.salam alikum
Swego czasu znajoma z pracy sprzedawała samochód, wiec rozesłała ogłoszenie po stronach internetowych i na wewnętrzna listę e-mailową. Nie był to jakiś specjalny model, ale w ogłoszeniu było podkreślone, ze auto nigdy nie było w Tesco. Trochę się z niej podśmiewałem, ale samochód sprzedała bez większego problemu.
Tak mi się to przypomniało, gdyż ostatnio został mi zlecony zakup przysłowiowych mleczka i bułeczki po drodze do domu. A że po drodze stał sobie ogromny supermarket Tesco, wiec wybór był oczywisty.
Myślę, że wiele osób chciałoby teraz zanucić bardzo już klasyczny kawałek Defektu Muzgó:
Wszyscy jedziemy na tym samym wózku
Od strachu ratuje nas tylko defekt mózgu
Odwiedziła nas ostatnio koleżanka mojej żony - Kasia. Kasia to bardzo miła i nietypowa osóbka. Bardzo szczupła i niepozorna. Kasia cześć swoich pieniędzy oszczędzonych z pracy w UK przeznacza zawsze na wycieczki. Ale nie jakieś tam Madeiry czy inne Kanary. Ostatnio była Kasia w Afryce i poza wyjściem na Kilimandżaro (phi...) spędziła kilka dni na prawdziwym safari. Przewodnik prowadzący samochód powiedział grupie, że mieli dużo szczęścia, bo praktycznie zobaczyli wszystkie gatunki jakie można zobaczyć na tym safari.
Ech, ta darmowa gazetka, Metro, dziś podnosi na duchu! Mówię o okładce - reklamie.
Po tym jak przegraliśmy jakiś czas temu w Brukseli batalię o nazywanie wódką tylko trunku wiadomego (chodziło o wyłączenie np. spirytusów np. z bananowca jako wódki, była to nasza konkretna inicjatywa chyba wspólnie z Finlandią i Szwecją) pomysł ze "sprostowaniem" jest strzałem w dziesiątke!
Załączam linka do reklamówki (trzeba się zalogować jako np. ktoś z UK/USA, żeby to miało językowy sens). http://www.wodka.com
Londyn jest miastem, gdzie czas wolny można bardzo dobrze wykorzystać, a przy odrobinie chęci i inicjatywy zapomnieć o nudzie. W jaki sposób go spożytkujemy, w dużej mierze zależy od wartości naszego portfela i pogody.